LSK: Winiary Kalisz - Nafta Piła 3:2
Winiary Grześki Kalisz pokonały na własnym boisku Naftę Piła 3:2 w spotkaniu 4. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet. Zawodniczki trenera Igora Prielożnego z kompletem zwycięstw zajmują drugie miejsce w tabeli LSK.
Derby Wielkopolski pomiędzy Winiarami Kalisz a Naftą Piła zawsze przynosiły dużą dawkę emocji. Nie inaczej było w przedświąteczną sobotę. Kaliszanki po dramatycznym spotkaniu okazały się minimalnie lepsze od aktualnych wicemistrzyń Polski.
Oba zespoły zaczęły dość niemrawo. Po obu stronach sporo było nieskończonych ataków i zepsutych zagrywek. Nafta nieźle grała blokiem i po drugiej przerwie technicznej wygrywała już 18:14. Wówczas na zagrywce stanęła Anna Barańska, a pilanki miały spore kłopoty z odebraniem mocnych serwisów kapitana Winiar. Kaliszanki zdobyły osiem punktów, tracąc zaledwie jeden. Przyjezdne zdołały jeszcze doprowadzić do remisu (22:22), ale w decydujących momentach nie pomyliła się Tereza Matuszkova.
Dość podobny przebieg miała druga partia, głównie za sprawą Agnieszki Kosmatki, która imponowała skutecznością w ataku. Nafta na drugą przerwę techniczną schodziła z pięciopunktową przewagą. Gospodynie rozpoczęły pogoń i po chwili było już tylko 18:17 dla podopiecznych Jerzego Matlaka. Końcówka była niezwykle emocjonująca. Kaliszanki obroniły dwie piłki setowe, a ostatnia wymiana trwała kilkadziesiąt sekund. Dopiero mierzącej zaledwie 175 cm Brazylijce Micheli Teixeirze udało się pokonać kaliski blok.
Przegrany set pozostawił duży ślad w psychice kaliskich siatkarek, które w następnej partii stanowiły jedynie tło dla coraz lepiej dysponowanych rywalek. Gospodynie seryjnie atakowały po autach, zagrywały w taśmę i pilanki nie miały kłopotów z odniesieniem zwycięstwa.
Role odwróciły się w następnej partii, od stanu 8:6 dla Winiar dominacja podopiecznych Igora Prielożnego nie podlegała już dyskusji. Trener Nafty Jerzy Matlak widząc, że tie break zbliża się nieuchronne, dał odpocząć niemal wszystkim swoim podstawowym zawodniczkom.
W tie breaku emocje sięgnęły zenitu. Winiary dwukrotnie obejmowały trzypunktowe prowadzenie, ale nafciarki nie dawały za wygraną. Piłkę meczową kaliszanki wywalczyły po kolejnym udanym ataku najlepszej na boisku Anny Barańskiej. Pilanki odpowiedziały skutecznym atakiem Agnieszki Bednarek, ale skuteczne zbicie Milady Spalovej zakończyło trwający 140 minut pojedynek.
“Mieliśmy dużą szansę na zwycięstwo. Winiary grały w trzech pierwszych setach źle, robiły nam dużo prezentów, a my skrzętnie gromadziliśmy te punkty, kiedy jednak się obudziły, to ciężko było nam się przebić. Kaliszanki, grając na swoim poziomie, pokazały nam jaką mamy rzeczywistą siłę ataku. Z jednego punktu mimo wszystko jestem zadowolony, bo w końcu graliśmy z zespołem mającym duże aspiracje, i to na jego terenie” - powiedział po meczu trener Nafty Jerzy Matlak.
Z kolei Igor Prielożny, szkoleniowiec Winiar, chwalił zespół z Piły. “Uważam, że Nafta jest w tym sezonie niedoceniana. Zmiany, które nastąpiły w zespole nie są wcale aż tak dramatyczne i dzisiaj miały okazję z nami wygrać. Wielu osobom wydawało się, że po efektownym zwycięstwie nad Teneryfą z Naftą pójdzie nam gładko. A tak jednak nie było. Chciałbym pochwalić moją kapitan Annę Barańską, która w tych najważniejszych momentach potrafi wziąć ciężar na siebie. Taka zawodniczka to skarb dla każdego zespołu”.
Winiary Kalisz - Nafta Piła 3:2 (25:23, 23:25, 17:25, 25:14, 15:13).
Winiary: Magdalena Godos, Milada Spalova, Eleonora Dziękiewicz, Anna Woźniakowska, Tereza Matuszkova, Anna Barańska, Agata Sawicka (libero) oraz Olga Owczynnikowa, Izabela Żebrowska.
Nafta: Katarzyna Skorupa, Irina Starzyńska, Katarzyna Wysocka, Beata Strządała, Agnieszka Kosmatka, Michela Teixeira, Marta Kuehn (libero) oraz Agnieszka Bednarek, Anita Chojnacka, Anna Manikowska, Karolina Michalkiewicz, Edyta Rzenno.
wp.pl
